czwartek, 24 sierpnia 2017 napisz DONOS@

Basen Brzezińskiego, czy Piorunka?

Jak zapowiada propaganda miejska na stronie miasta, nowa pływalnia miejska zostanie oddana do użytku w listopadzie 2010 roku. I to z pewnością jest przypadek, że otwarcie odbędzie się „w przeddzień” wyborów samorządowych. A w związku z tym, kto na tym zyska najbardziej?

fot. Adam Babiel (fotografia latawcowa)
fot. Adam Babiel (fotografia latawcowa)

No niby zyskamy my wszyscy, czyli mieszkańcy Łomży, a potem mieszkańcy okolic. Ale jak się wydaje, na ostatnią chwilę zaplanowane zostało otwarcie tego dużego kompleksu sportowego tak, by w ten sposób przyciągnąć uwagę mieszkańców – wyborców na kilka dni przed głosowaniem w sprawie obsadzenia fotela prezydenta Łomży na lata 2010-2014. Czyli kto ma najwięcej zyskać?

I tu można się zastanawiać, czy inwestorowi tak wyszło, że tak przyspieszone prace z harmonogramu wynikające na marzec 2011 roku będą miały swój finał właśnie przed wyborami, czy to wcześniejsze kalkulacje wyborcze sprawiły, że praca została przyspieszona?

Dziś, kilka miesięcy przed wyborami na stronie Urzędu Miasta w formie zapytania czytelnicy informowani są w tekście „Mokry wrzesień, popływamy w listopadzie?” o tym, że „wykonawca już pod koniec września chce próbnie napełnić główną nieckę basenową wodą, a gotową pływalnię oddać do użytku już w listopadzie br.”. I dla większości ma to być niby rewelacja – patrzcie państwo jak oni umieją zadziałać.

Tymczasem ja chcę przypomnieć, że ten listopad był już planowany rok temu w marcu i w informacji na stronie Urzędu Miasta z 13 marca 2009 roku można było przeczytać, że „Już w listopadzie 2010 roku pierwsi użytkownicy będą mogli skorzystać z atrakcji, jakie zaoferuje nowa pływalnia miejska w Łomży”. Więc trudno mówić o przyspieszaniu...

Kiedy widziałem prace budowlane wykonywane przy sztucznym świetle, do późnej nocy na placu budowy, cieszyłem się, że w moim mieście dzieją się rzeczy, które już dawno można było zobaczyć w innych miastach. Tam, np. w Poznaniu w którym mieszkałem kilka lat na porządku dziennym, a w zasadzie nocnym jest praca do późnych godzin. Z tym, że tam nawet drogi tak się robi, a u nas w Łomży niestety na drogach nasi panowie prezydenci nie widzą jeszcze takiego biznesu wyborczego.

Ale w końcu co tu się dziwić, przeciągnąć inwestycję można zawsze, albo wcale jej nie zaczynać, a szybciej skończyć – to już można pokazać jako swój sukces wyborczy...

Zaraz, tylko, że przy otwarciu basenu na Wyszyńskiego będzie zapewne oprócz świty z Urzędu Miasta Łomża także i Jacek Piorunek, członek zarządu województwa podlaskiego. Jak większość już wie, to właśnie on przyczynił się do tego, że ten basen jest realizowany w takim właśnie kształcie ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego.

I choć pieniądze z Unii Europejskiej nie stanowią nawet pięćdziesięciu procent kosztów tej inwestycji, to faktem jest to, że gdyby nie dofinansowanie to miasto (prezydent) pewnie by się na budowę takiego basenu nie zdecydowało.

A więc to sukces Brzezińskiego, czy Piorunka bardziej? Pewnie jeszcze ten temat zagra w kampanii wyborczej. Ja tylko skromnie chcę zwrócić uwagę, że sukces ma wielu ojców.

A ostatni tydzień przed wyborami to nie musi być wcale najszczęśliwszy termin na otwieranie basenu, bo listopad już dziś, latem zapowiada się dość zimny dla niektórych kandydatów - na prezydenta zwłaszcza.

 

Jacek Babiel

 

pt, 30 lipca 2010 12:02
Data ostatniej edycji: 2010-07-30 23:53:37

 
- -
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0